Techwire – wiadomości technologiczne, recenzje i poradniki

Oprogramowanie tworzone przez AI staje się bezpośrednią konkurencją dla Adobe

Inżynieria wsteczna z użyciem modeli AI pozwala tworzyć darmowe klony programów z pakietu Creative Cloud. Narzędzia takie jak Photocraft z pakietu Artcraft naśladują interfejs Photoshopa bez opłat subskrypcyjnych, lecz błędy wczesnych wydań i kwestie prawne budzą poważne wątpliwości.

Oprogramowanie tworzone przez AI staje się bezpośrednią konkurencją dla Adobe

Inżynieria wsteczna prowadzona przy użyciu zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji uderza w pozycję rynkową firmy Adobe. Niezależni programiści tworzą darmowe, otwartoźródłowe klony aplikacji z pakietu Creative Cloud, które wiernie naśladują układ menu i podstawowe narzędzia pierwowzorów. Nowe narzędzia programistyczne radykalnie obniżają barierę wejścia, znosząc konieczność wielomiesięcznej nauki alternatywnego oprogramowania.

Projekt Artcraft i próba odtworzenia Photoshopa w języku Rust

Początek temu zjawisku dał programista Brandon Thomas, który na początku października udostępnił pakiet Artcraft. Zespół opracował narzędzia w reakcji na kontrowersyjną politykę opłat za anulowanie subskrypcji w ekosystemie Adobe. Do zrekonstruowania aplikacji wykorzystano model Claude Opus 5.5, generując niezależny kod w języku Rust w metodyce clean room.

Główny element pakietu stanowi edytor Photocraft, pomyślany jako bezpośredni zamiennik programu Photoshop. Aplikacja oferuje niemal identyczny układ paneli, skrótów klawiszowych i poleceń. Pozwala wykonywać podstawowe zadania, takie jak kadrowanie, separacja masek czy korekta barwna, eliminując konieczność zmiany nawyków wypracowanych przez lata pracy w środowisku Creative Cloud.

Błędy techniczne oraz ograniczenia wczesnych wydań

Niezależne testy dziennikarskie oraz relacje pierwszych użytkowników wykazują jednak istotne luki funkcjonalne w Photocraft. Program nie obsługuje natywnego formatu plików PSD, co uniemożliwia płynną współpracę w profesjonalnych zespołach graficznych. Brakuje w nim także wyspecjalizowanych filtrów czy algorytmów generatywnych, które Adobe intensywnie rozwija w ostatnich latach.

Użytkownicy zgłaszają również błędy naruszające integralność projektów. Aplikacja potrafi niespodziewanie łączyć warstwy, usuwać pliki robocze lub zawieszać się podczas przetwarzania większych grafik. Złożoność kodu wygenerowanego maszynowo budzi wątpliwości programistów, którzy wskazują na trudności z długofalowym utrzymaniem i łataniem takich repozytoriów.

Automatyzacja dekompilacji i konsekwencje prawne

Równolegle rozwija się narzędzie REA, czyli Reverse Engineer Anything, które do 20 października zgromadziło 346 tysięcy gwiazdek w serwisie GitHub. Projekt automatycznie bada aplikacje bez dostępu do źródeł, wyjaśnia ich mechanizmy i generuje działające kopie. Zjawisko dotyka także oprogramowania układowego w telewizorach, urządzeniach domowych oraz klasycznych grach wideo.

Regulaminy Adobe jednoznacznie zabraniają deasemblacji oprogramowania w celu badania jego architektury. Prawnicy wskazują, że choć autorzy klonów deklarują brak bezpośrednich zapożyczeń kodu, mogą naruszać patenty interfejsu oraz zastrzeżone znaki towarowe. Skala zjawiska zmusza jednak korporacje technologiczne do obrony modeli subskrypcyjnych przed nową falą darmowych zamienników.

Dołącz do dyskusjiZwiń dyskusję

Jagoda Wierzbicka O AI piszę od strony aplikacji, z których sami możemy skorzystać. Zajmuję się też prywatnością: uprawnieniami w telefonie, śledzeniem w sieci i tym, gdzie trafiają nasze dane. Czytaj więcej

Udostępnij artykuł

Oprogramowanie tworzone przez AI staje się bezpośrednią konkurencją dla Adobe

Facebook X LinkedIn E-mail